Nadchodzi sroga zima, a dla kierowców jeszcze jedno zmartwienie :

przymarzające zamki.

W mroźny poranek lub po dłuższym postoju na powietrzu szarpiemy klamkę, chuchamy na klamkę, a drzwi naszego auta ani rusz.
- Przyczyna jest prosta. Po jesiennych deszczach i mgłach do bębna zamku dostała się wilgoć, która wraz z pierwszymi mrozami po prostu zamarzła . Jeśli nawet nie uniemożliwia ona otwarcia drzwi, to znacznie utrudnia. To dlatego, że o zamek nie dbamy, na bieżąco nie konserwujemy go, choć rozmaitych preparatów jest cała gama. Ci, którzy dbają, takich kłopotów nawet podczas silnych mrozów nie mają.

Stare metody:
Tymczasem niejeden kierowca stosuje metody jak za króla Ćwieczka.
Podgrzewanie zamarzniętego zamka zapalniczką, próby otwierania rozgrzanym kluczykiem na ogół po jakimś czasie dają rezultaty. Ale co wtedy, gdy zapalniczki pod ręką nie ma? Wówczas niektórzy próbują odmrozić zamek hydrolem - silnie żrącym środkiem chemicznym, wtryskując go do wnętrza.

Stanowczo odradzamy, bo jeśli płyn podczas tego zabiegu pryśnie na karoserię, może uszkodzić lakier. Tak samo, jak stary, czy przepalony olej silnikowy, używany przez niektórych kierowców do doraźnej konserwacji mechanizmu zamkowego. A to już sprawa poważniejsza.

Do wyboru, do koloru
W handlu jest co niemiara rozmaitych chemicznych preparatów do zamków samochodowych. - Mają one nie tylko właściwości rozmrażające ale również konserwujące. Wstrzyknięty do wnętrza taki preparat jednocześnie smaruje cały mechanizm, zwłaszcza tzw. bęben, serce całego zamka i dodatkowo chroni go przed ponownym osadzaniem się wilgoci.

Preparaty odmrażająco-konserwujące można kupić nie tylko w sklepach motoryzacyjnych, ale również w hipermarketach, na każdej stacji benzynowej.
Uniwersalnym środkiem penetrującym jest np. WD40. Dzięki swoim właściwościom i aerozolowej konsystencji jest łatwy w użyciu. Szybko wnika we wszystkie zakamarki zamka, wypycha z niego wilgoć i konserwuje na kilka miesięcy.

W sprzedaży są specyfiki krajowe i importowane, renomowanych i znanych już na naszym rynku motoryzacyjnym firm, m.in. amerykańskich (K-2), włoskich (DEG), niemieckich (Ravenol). Wszystkie w niewielkich opakowaniach, o pojemności 200 - 300 mililitrów lub większych - 500-600 mililitrów, z końcówką wtryskową. Każdym z nich możemy szybko i skutecznie zabezpieczyć zamek naszego auta.

Niewielkie ceny
Na stacjach czy w marketach preparaty o podobnych właściwościach - kosztują od 3.50 zł do 10 zł, zależnie od pojemności. Wydatek zatem niewielki. Warto więc, zwłaszcza teraz gdy zbliża się mróz, nie tylko kupić choćby najmniejsze opakowanie odmrażacza ale i wozić je w samochodzie. Na pewno się przyda.

 

 

Kłopoty z rozruchem, parujące szyby,

czyli jak dbać o auto w mroźne zimowe dni.


- Wycieraczki - jeśli słabo zbierają brud lub podskakują na szybie, to należy je niezwłocznie wymienić. Warto ręcznie odklejać je od szyb.

- Akumulator - odłączyć i dokładnie oczyścić zaciski "klem”, a po zmontowaniu zabezpieczyć je, np. wazeliną techniczną.

- Alternator - przyczyną niedostatecznego ładowania akumulatora może być zbyt słaby naciąg napędzającego go paska.

- Układ zapłonowy - właściciele aut z silnikami benzynowymi powinni sprawdzić stan świec i przewodów zapłonowych. W autach na gaz konieczna jest regulacja instalacji, a w dieslach zaleca się kontrolę układu grzejnego.

- Szyby i lakier - zdzieranie lodu samą skrobaczką grozi porysowaniem. Dlatego lód warto najpierw spryskać odmrażaczem.

- Zamki w drzwiach - warto je przesmarować - nie tylko wnętrze tzw. bębenka, ale cały mechanizm. W autach z centralnym zamkiem od czasu do czasu otwierać i zamykać drzwi kluczykiem.


- Zbiornik paliwa - zimą tankować do pełna. Utrudni to dostęp wilgoci do wnętrza baku.